Miałam wrzucić je jutro, ale nie mogłam się powstrzymać :] Mam nadzieję, że przetrwają do jutra, bo obiecałam obdarować nimi kilka osób :] Świetne na walentynkową kolację, jeśli tak jak ja użyjecie papilotek w kształcie serc.
Muffiny “KINDER BUENO”
Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru białego
- 2 łyżki kakao (u mnie był to napój czekoladowy “Maltesers”)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szklanka mleka
- 100 gram masła
- 1 jajko
- trzy batoniki “kinder bueno” (trzy opakowania, po dwa w środku)
W jednej misce mieszamy składniki suche czyli mąka, proszek do pieczenia i cukier. W drugiej misce mieszamy składniki mokre – jajko, mleko i roztopione i lekko ostudzone masło. Łączymy wszystko razem i dodajemy kakao. Mieszamy wszystko razem aż powstanie gładka masa. Wkładamy gotową masę do papilotek i wbijamy w to po jednej kostce “kinder bueno”. Pieczemy 25-30 minut w 180 stopniach. Wyszło mi 17 muffinek, ale to wszystko zależy od wielkości papilotek :] opcjonalnie powinno być 12.



Urzekła mnie serduszkowa foremka! Pamiętam muffiny, które robiłaś na wakacjach jak u Ciebie byłam i były pyszne:) Nie przyszłoby mi do głowy użyć kinder bueno, póki co narobiłaś mi apetytu, ja uwielbiam wszystko co jeszcze ciepłe, ledwo wyjęte z piekarnika:D
Wczoraj taką ciepłą tyle co wyjętą z piekarnika wcięłam – mniam….smak roztopionej czekolady :]
Ale fajniutkie! Uwielbiam kinder bueno :)
Fajny pomysl na muffinki:) wygladaja przepysznie:)
Badzo podoba mi sie kształt tych foremek ;) Uwielbiam muffinki
uwielbiam kinder bueno :) bardzo fajny pomysł z ich wykorzystaniem :)
świetne te foremki;) a muffinki- musiały być przepyszne;)
Swietny pomysl – sama nie jestem fanka Kinder Bueno, ale jestem pewna, ze Mezczyznie takie muffiny bardzo by sie spodobaly :)
szczególnie ich spód mi się podoba :)
to jeden z ciekawszych przepisow na muffiny jaki widziałam :) w ogole fajny blog, jestem tu po raz pierwszy, ale napewno nie ostatni :)
pozdrawiam :))
Witaj :) w takim razie zapraszam częściej :)
ale super !
Foremki to całkiem świeży zakup :] i do tego pierwsza próba, jeśli chodzi o silikonowe. Muszę przyznać, że sprawdzają się o niebo lepiej jak zwykłe papilotki :)
kinder bueno to moje ulubione batony, nie wiem czy zdołałabym kogokolwiek nimi obdarować :) przy mnie nie były bezpieczne
bardzo podoba mi się pomysł wykorzystania batoników!
Cudne są te foremeczki :)Jak ja dawno nie jadłam kinder bueno :( Może, to i lepiej bo szybko się z nimi rozprawiałam :)Fajny pomysł !
mmmmmmmmmmm….. rewelacja!!!!
Mam pytanie . Czy gdyby ta babeczka zrobiona była w innych foremkach , na przykład papierowej .. to czy by się ona zniszczyła ??? Babeczki piękne i na pewno pyszne ale niestety nie posiadam takich foremek .. :D
Jasne, możesz śmiało użyć papierowych ;) Foremki przechodziły akurat chrzest bojowy, więc właśnie ich używałam. Jeśli nie masz silikonowych możesz spokojnie wybrać papierowe papilotki ;)
Pingback: Walentynkowe propozycje. |