Od dość dawna nie publikowałam niczego :( Jest mi niezmiernie głupio bo to tylko i wyłącznie moje lenistwo. W kuchni bywałam często, ale nie miałam pod ręką aparatu z którym toczę małą wojnę, bo nie chce ze mną współpracować. No, ale żeby już nie przedłużać – ostatnio nabrałam ochoty na drożdżówki - takie pyszne z serem i najlepiej jakimś owocem. W szafce znalazły się brzoskwinie, więc padło na nie ;) I tak powstały jakieś takie bułeczko-drożdżówki. Właściwie to moje pierwsze starcie z ciastem drożdżowym (nie licząc pizzy) i drożdżami w proszku, które polecał pan po uprzedniej sprzeczce, że na pewno mają świeże drożdże – chociaż nie mieli ;D

Drożdżówki z serem i brzoskwiniami.
-ciasto-
- 500 g. mąki + 1/2 szklanki w pogotowiu
- dwa/trzy opakowania suchych drożdży
- 6 jajek
- szczypta soli
- 4 łyżki cukru
- szklanka mleka
- opakowanie margaryny do pieczenia
-nadzienie-
- dwa opakowania sera białego
- serek naturalny mały
- opakowanie budyniu waniliowego
- aromat (u mnie rumowy)
- dwie puszki brzoskwiń pokrojonych w cząstki
- 1 jajko
- cukier

W rondelku rozpuszczamy całą kostkę margaryny i zostawiamy do ostudzenia. W międzyczasie wyrabiamy ciasto przez połączenie wszystkich składników – mąka, drożdże, jajka, cukier, mleko, sól i wystudzona roztopiona margaryna. Zagniatamy ciasto do momentu uzyskania pożądanego efektu (w międzyczasie podsypujemy je mąką jeśli będzie zbyt rzadkie), potem wyrobione zostawiamy na 2 godziny w ciepłym miejscu aż do wyrośnięcia. W międzyczasie przygotowujemy ser – kostki sera ucieramy razem z cukrem, jajkiem, białym serkiem naturalnym – dodajemy aromatu i wsypujemy opakowanie budyniu. Wszystko razem mieszamy mikserem aż do uzyskania jednolitej masy. Kiedy ciasto nam już wyrośnie formujemy z niego małe kuleczki i rozpłaszczamy – nakładamy pokrojone i odsączone brzoskwinie i smarujemy wierzch masą serową. Układamy na wcześniej natłuszczonej blasze i pieczemy w temp. 160 stopni aż ładnie wyrosną a skórka się zarumieni. Nie patrzyłam dokładnie ile powinny się piec, bo przepis jest wymyślany a z racji tego, że to pierwszy raz z ciastem drożdżowym to po prostu zaglądałam do nich cały czas ;) Mam nadzieję, że każdy dostosuje sobie optymalny czas pieczenia.
